dzisiaj coś z pogranicza lingwistyki, organizacji, zarządzania i prakseologii; o ile oczywiście nie użyłem tych trudnych wyrazów niepoprawnie
- czy zna pan języki? - pytanie nieco zbiło mnie z tropu; o co tu może chodzić? firma z dziada-pradziada... wróć to tempo, podobno o firmach, tak mówić nie wypada więc wysłowię się inaczej: firma na wskroś polska: produkt stąd, adresowany do swojaków, technologia dostępna i nie uzależniona od bezpośrednich dostaw z zagranicy (chyba, że uwzględnić te między województwami), bez planów ekspansji; oj, WTF!
- kilka - odpowiedziałem, mając nadzieję, że wątpliwości wkrótce się wyjaśnią
- o! - rozmówca się ucieszył - a jakie?
- informatyczny wdrożeniowy, informatyczny analityczny, dialekt księgowy, ogólnobiznesowy menedżerski, język negocjacji, kilka narzeczy handlowych - trochę w nich piszę, swobodnie mówię, tłumaczę symultanicznie
ponieważ rozmówca otworzył usta (naprawdę!) i szeroko oczy, i wyglądał na totalnie zdezorientowanego, dodałem z uśmiechem:
- a, i ofertowy ze słownictwem specjalistycznym z informatyki, inżynierii i telekomunikacji biegle w mowie i piśmie; nawet się zastanawiam, czy nie zrobić papierów tłumacza przysięgłego; rozumiem, że tych pozasłużbowych mogę nie wymieniać?
po dłuższej chwili uśmiechania się (to ja) i wytrzeszczania oczu (pan HRowiec), uznałem sytuację za nieco męczącą (dla obu stron); dla rozładowania zmieniłem więc front:
- a dlaczego pan pyta? czy to istotne z punktu widzenia zlecenia, o którym rozmawiamy?
pan HR dochodził już do siebie; tyle, że powoli
- nie tego..., ja mam tutaj taką rubryczkę... i ją wypełniam
- a, rozumiem odpowiedziałem uprzejmie i od razu dopytałem i co pan potem zrobi z tą rubryczką?
zademonstrował coś jakby pięciosekundowy stupor, albo jakoś tak i przyznał się:
- jeszcze nie wiem
po chwili dodał z wyraźną dumą:
- zawsze wypełniam tę rubryczkę, przy każdym projekcie z partnerem zewnętrznym i dla każdego zatrudnianego
pogratulowałem (ja), temat języków się urwał (on nie dopytywał)
i co teraz będzie?
moich odpowiedzi nie powpisywał - jak sobie poradzi z niewypełnioną rubryczką?
może mi chociaż polski zaliczy
do popisania
wtorek, 21 lutego 2012, coachartur