dobra, zamawiam dziś sobie kokilki i muszę wypróbować ten przepis bo Twoj suflet wygląda bajecznie już się zbieram od dłuższego czasu aby taki upiec :)
2012/05/20 22:35:09Tomasz trzymam kciuki!
Jeśli masz jakieś wątpliwości co do przepisu to napisz, a postaram się pomóc :)
Chcę to zrobić samodzielnie od podstaw, uwielbiam gotować. Ten przepisz jest troszkę skomplikowany, jak dla mnie laika , lecz chyba spróbuję to wykonać, zawsze to jakieś nowe wyzwanie.
Pozdrawiam.
Tomasz.
Karolina ja jak napisałam wyżej - po przetrzymaniu w piekarniku moje przepięknie opadły. 10 minut w 200 stopniach w zupełności wystarcza. Piekłam termoobiegiem z grzaniem od dołu.
Miki :) Super!
Suflet wyszedł świetny, wspaniale wyrósł, a smakował równie dobrze.
2012/05/03 18:25:17Wow, jestem pod wrażeniem! Muszę się zabrać za zrobienie sufletu....ale chyba wcześniej popróbuję innych, prostrzych przepisów z waszej strony, żeby nabrać wprawy ;-)
Zdjęcia imponujące! Zazdroszczę talentu kulinarnego i tego zmysłu estetyki!
Pozdrawiam
K.
białka rzeczywiście były supersztywne. A pomogłoby przytrzymanie sufleta w piekarniku? Tzn. żeby uniknąć gwałtownego spadku temperatury. Zawsze kiedy robię biszkopt do tortu, nigdy go nie wyjmuję od razu z piekarnika, tylko czekam aż spadnie temperatura, wtedy nie opada. Nie wiem jak z sufletem, bo objętość jest znacznie mniejsza, więc też nie chcę żeby zrobiły się wióry;) wiecie coś na ten temat?:)
2012/04/30 17:52:14@ karolina uważam że za długo ubijałaś białka. Ja robiłam suflety już kilka razy i zauważyłam że nie można za długo ubijać białek bo wtedy zaraz po wyjęciu z piekarnika opadnie. Ma to związek z pęcherzykami powietrza
2012/04/29 03:11:23Hmm u mnie wystarczyło 10 minut. Nie jestem specjalistką w pieczeniu sufletów, ale może za długo je piekłaś? Ja swoje raz przepiekłam i zapadły się jeszcze w piekarniku.. :]
2012/04/28 17:06:24bardzo proszę, niech ktoś napisze, co zrobić, żeby suflet nie opadł przy wyjmowaniu z piekarnika. Cudnie wyrósł, trzymałam go 15 min w 180 st, po czym po uchyleniu drzwiczek zapadł się jak przebity balon i zostało coś bezkształtnego na dnie i było mi głupio przed rodziną:( będę bardzo wdzięczna za jakiś sposób na wyjęcie sufleta bez szwanku;)
2012/04/28 14:30:17A jak duże są te foremki?
Moje były typowe na suflety, wysokie ale wąskie. Jeśli to typowe kokilki to nie zmniejszaj składników, zresztą tutaj proporcje są bardzo ciężkie do wprowadzenia jakichkolwiek zmian. Ewentualnie możesz użyć 4 białek, krem cukierniczy zrobić o podanych proporcjach a potem odważyć go 3/4-4/5 całości i mieszać do białek a resztę zjeść.. no ale nie wiem czy chce Ci się tak kombinować :)
Pomocy! Mam tylko 4 foremki. Jak zmniejszyć składniki???
2012/03/25 21:17:31Aha rozumiem.
Przed Świętami na pewno żadnego nie upiekę, bo tylko w domu mam odpowiednie foremki - więc masz szansę mnie wyprzedzić ;)
Czekolada działa tylko tak w dużych ilościach i w przypadku ciast, gdzie używa się i duużo gorzkiej czekolady i duużo kakao. Spróbuję zrobić w najbliższym czasie ten suflet jeszcze raz, ale zmniejszę czekoladowe składniki o połowę. Chyba, że uprzedzisz mnie z przepisem na nowy smak :).
2012/03/03 08:43:52O nie:/ to ja koniecznie muszę upiec inne smaki! Na Wielkanoc na pewno jakiś z Sis popełnimy, będzie z dedykacją dla Ani! :))
Szkoda, że czekolada tak na Ciebie działa..
Cieszę się jednak, że mimo wszystko smakował! I fajnie, że upiekłaś makaroniki :D
W realu udało mi się po kilku przygodach z prądem zrobić (i zjeść ;)) mój pierwszy w życiu suflet. Niezwykły deser muszę przyznać i nie tylko mi smakował :). Niestety chyba mam jakąś złą reakcję organizmu na taką ilość czekolady, bo podobnie jak po bardzo czekoladowym cieście, po pewnym czasie czułam się jakbym miała gorączkę. Więc suflet jak najbardziej na tak! Ale mniej czekolady :).
Dziękuję za kolejny udany przepis.
P.S. Makaroniki z Twoich przepisów też wyszły po pewnych przygodach i zachwycały wszystkich :).
Pozdrawiam!
Słyszałam kilka plotek na temat sufletów, między innymi o tym, że hałas powoduje, że opadają ^^ Mnie zdarzyło się piec je raz i była to bardzo fajna zabawa, przy czym troszkę mi rzeczywiście opadł. Chciałabym to powtórzyć i zrobić ładniejsze zdjęcia, więc przepis skrzętnie zapisuję. Wygląda pięknie :]
2012/02/29 13:44:52Śnił mi się dzisiaj, taki piękny mi wyszedł :). A teraz nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zabrać się do pracy i urzeczywistnić sen :).
Pozdrawiam!
Mmm...ale pychocina...:-)))
2012/02/25 18:39:29Pięknie ci się upiekły, ale też nie ma się co dziwić jak ktoś ma talent w łapkach :) Pozdrawiam !
2012/02/25 12:53:38Kabuś suflet można też upiec w jednym większym, M. Roux piekł cytrynowy w ten sposób, ale naczynie miało proste ścianki - hmm jakby w takiej dużej ramekince. Suflety świetnie wyglądają w szklanych naczyniach, bo widać wtedy ich fakturę od środka - ja mam takich całe mnóstwo, niestety nie żaroodpornych :)
A oczko przyszło chwilę temu! :D Ale kart niet, więc nici na dziś z focenia ;)
Aniu i jak? i jak? upiekłaś?!
Dzięki za miłe słowa, super, że Wam się podobają - koniecznie je zróbcie bo są pyyyszne!
Taki suflet to poezja, a do tego z lodami to doslownie obled. Ale mi smaka narobilas.
pozdrawiam
Wygląda obłędnie !!! :) Zwłaszcza z tymi lodami... mmm :)
2012/02/24 11:56:35Toż to rozkosz dla oczu:) ...a ta porcja z lodami to juz istna rozpusta ...ale piszę się na nią:). Muszę w końcu kupić ramekinki:)
2012/02/24 11:41:25O matko, ta porcja z lodami, wygląda po prostu... mniam
2012/02/24 10:17:19nie pogardziłabym nawet tą większą porcyjką... koniecznie z lodami! ehhhh..
2012/02/24 07:28:38O matko!! Lecę piec!!! Dochodzi północ...
2012/02/23 23:54:10Viri mam oczywiście. Takie dość spore, chyba 11 cm. Tylko przy tych Twoich takie są płaskie. No i jak przybędzie do Ciebie oczko, to ja już się nie pozbieram przy oglądaniu Twoich zdjęć.
2012/02/23 22:39:35Polecam wszystkim gorąco! Ja w czasie mieszania nawet się ciut wystraszyłam, że chyba przemieszałam całą masę, ale wyszło jak widać, więc nie ma co się bać :))
Kabuś ale masz chyba takie zwyczajne (kojarzą mi się ze zdjąć od Ciebie, ale nie wiem jak rozmiarowo;))? Ja mam 3 mniejsze i 4 standardowe. Piekłam dla próby w obu i w obu bardzo ładnie wyrosły, ale na jedną porcję zdecydowanie lepsze są te mniejsze. W tych 'zwykłych' ciasta dla jednej osoby jest za dużo, no chyba że jest łasuchem albo z jednej miseczki suflet zjedzą dwie osoby :)
I ja się cieszę, tym bardziej że jutro przybędzie do mnie nowe 'dziecko' :D Nowe oczko jak to Oczko mówi ;)
Pozdrawiam ciepło!
Robilam kilka dni temu suflet cytrynowy, niedlugo wstawie na bloga :) Suflety sa swietne, czekoladowy tez niedlugo musze zrobic :)
2012/02/23 20:28:57Cudny. A ja się go boję. A budyń zrobię, białka biję idealnie. Tylko nie mam wysokich, suflecikowch kokilek :(
Viri nawet nie wiesz jak się cieszę, że jesteś już na stałe :)
Musze sie w koncu zmierzyc z sufletem, skoro mowisz, ze nie taki diabel straszny. Ale dla pewnosci wylacze muzyke, zeby sie nie przestraszyl i nie opadl :) Twoj jest perfekcyjnie wyrosniety!
2012/02/23 19:11:13Czekolada rządzi. W takim wydaniu nie jadłam jej ani nie robiłam. Kuszący deser!
2012/02/23 18:49:18Ach Viri, ależ on jest boski! Cudownie wygląda.
Mniam,mniam :)Slinka cieknie :)
Piękny!!!!! Nigdy nie robiłam, a budyń od podstaw potrafię zrobić;)
2012/02/23 18:37:41Piękny! Nigdy nie rozbiłam samodzielnie sufletu. Bałam się tych wszystkich rzeczy, o których piszesz ;) Ale może się zbiorę...
2012/02/23 18:33:29