No i ukradli. Źli ludzie ukradli z jarosławskiego centrum wyborczego sprzęt do nękania spokojnych ludzi propagandowymi telefonami wyborczymi. Kamień z serca, a spokojne wieczory - bezcenne :-)
Pozostaje jednak pytanie kto się dopuścił tego haniebnego czynu? Swoi - no przecież nie! Obcy? Jacy obcy - przecież nie bratnia, szlachetna, cywilizowana postkomuna lewica. Podejrzani są oczywiście powszechnie znani nieznani sprawcy - co to wszyscy wiedzą, kto ich podżega i że ich mocodawcy mają wilcze oczy i wąsy. Jeszcze nie padły oskarżenia, ale i tak wiemy...
To zapewne ci sami nieznani sprawcy, którzy pobili i znieważyli Cugierkotkę, ci sami, którzy zniszczyli ziobrowego laptopa, ci co ustawicznie prześladują kurskiego pirata mandatami i podstawianymi kowojami, ci co zorganizowali fotoradarową nagonkę na samochód wożący Jarosława (aż się musiał, biedaczyna, przesiąść na Cessnę).
Pewnie po wyborach wszystko się odnajdzie w samochodzie Kurskiego zaparkowanym w garażu Cugierkotki. A prezydent Jarosław łaskawie umorzy postępowanie dowodowe.
piątek, 25 czerwca 2010, ogrodnik.january