nie umarłam...
aczkolwiek w tym wieku to chyba już niewiele mi zostało...;)
od ostatniego wpisu przeżywam nieco przyspieszoną depresję ćwierćwiecza...spowodowana jest
- brakiem pieniędzy,
- faceta,
- sportu,
- sensownej pracy i
- ogólnej Lebensfreude :D
małą ilością:
- seksu,
- rozrywek kulturalnych i
- perspektyw
dużą ilością:
- pracy
- niezrealizowanych dotychczas planów życiowych
ale jutro ślubowanie aplikantów a później miły wieczór...i tyle na dzisiaj :)
bosz jaki pesymistyczny wpis...no aż tak fatalnie to nie jest chyba :)
wtorek, 25 września 2007, chica_pequena