Ostatnie dni uplynely mi na emocjach pilkarskich. Kocham futbol, a Liga Mistrzów jest dla mnie nie mniejszym swietem niz Euro czy Mundial. W niedziele Lechia zapewnila sobie awans do I ligi, a w środe gralo ManU z Chelsea. I mimo, ze jestem nieprzytomnym fanem Czerwonych Diabłów, to po meczu, w którym zdobyli drugą koronę [po zwyciestwie w Premiership] i są najlepszym zespołem Europy, zaczalem odczuwac niejaka sympatie do "The Blues" z Chelsea. A w szczegolnosci do dwóch jej pilkarzy - Johna Terrego i Franka Lamparda. Lampard strzelił dwa gole [z gry i karnego], Terry zje_al karnego i popadl w czarna rozpacz. Ale jak na faceta zarabiajacego Ł130 000 na tydzien, to bedzie mial czym ocierac lzy. Chyba, ze Abramowicz go zostawił w Moskwie albo dal mu bilet na Syberie. Ale wracajac do "the Blues". Lampsy i JT to rakiety. V1 i V2 gdyby mialy ludzkie postacie to trzeba by bylo je pomalowac na niebiesko i dac im twarze Terry'ego i Lamparda... Od dłuższego czasu po necie kraza zdjecia i filmy, na ktorych ci dwaj pilkarze nie moga sie od siebie oderwac. Wiecznie sie sciskaja, macaja caluja, mieszkaja niedaleko siebie, razem trenuja, świętuja, jeden jest zastepca drugiego - Terry jest kapitanem kadry narodowej i Chelsea, a Lampard - jego vice. Zreszta tu http://www.ciacha.net/ciacha/1,81836,5226507,John_Terry_i_Frank_Lampard_maja_sie_ku_sobie.html jest caly wywod na ten temat, a na http://www.whoateallthepies.tv tez sie nad nimi znecaja ;-) generalnie - wielka przyjazn. I oczywiscie moglbym sie w tym dopatrywac niejasnosci, jakis podejrzanych gestow, i dowodzic, ze to ze maja dzieci nie jest argumentem, ale... jakos nie chce. Bo to sa Przyjaciele. Blizej niz bracia. Wydaje mi sie - uwaga - herezja! - ze nie zawsze chodzi o seks. Bo może można? Nie zawsze budowac erotyczne napiecie a tylko bliskosc i cieplo? Chyba mam okres, ze takie pierdoly opowiadam, ale czasem brakuje mi Przyjaciol, just friends. Bez zadnych podtekstow.
choc czasem mozna miec watpliwosci ;-)
piątek, 23 maja 2008, aleksandr0s