Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Komentujesz wpis:

Berlin

Autor:
Zapamiętaj Aby dodać komentarz na tym blogu, musisz się zalogować. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

eporady

Jesteś dobra, jak robi najlepszy trening mający w sobie ćwiczenia na brzuch? eporady.eu Motywujemy do jego wykonania! Po prostu potrzebujesz tego doświadczyć!

2017/12/18 22:06:09

shiro-ichi

W tym roku wiośnie się zdecydowanie nie spieszyło... Szybciej zdążyłam ogarnąć obliczenie podatku! NO normalnie szczyt :/

2013/04/17 16:55:16

katarzyna.milkowska

Polecam kulinarny mini przewodnik po tym cudownym mieście: wolnakuchnia.com/tag/berlin :-)

2012/07/31 15:30:57

vespertinee

Super :) obejrzałam i przeczytałam z wielką ciekawością, dziękuję za linki, Kemotko!

2011/07/29 19:18:39

wildrose661

Ilekroc przez Berlin przejezdzam za kazdym razem obiecuje sobie, ze nastepnym razem przenocujemy i spedzimy kilka godzin spacerujac... no i konczy sie na obietnicach danych sobie... a i Ty piszesz ze to ciekawe miasto i Ci, ktorzy byli uwazaja, ze warto, ze choc nie jest to Paryz, Wieden ani Rzym, to warto zobaczyc!

2010/06/07 16:55:43

kemotalamot

Chihiro: Właśnie sprawdziłam, że "Das Leben der Anderen" to polskie "Życie na podsłuchu". Widziałam dawno temu, bardzo mi się podobał. Natomiast znalazłam taki film: www.fassbinderfoundation.de/node.php/en/news_detail/166 Bradzo chciałabym go obejrzeć, niestety nie jest w Polsce dostepny. Ja jestem mistrzynią przegapiania okazji - kilka dni temu można było film zobaczyć w ramach Planet Doc Review. Niestety okazję straciłam, lecz może jeszcze kiedyś będzie dane mi go zobaczyć.

2010/05/15 16:47:16

kemotalamot

Chihiro: Zapomniałam o "Biegnij Lola, biegnij", oglądałam baaardzo dawno temu, więc może sobie teraz przypomnę. "Good bye Lenin" także oglądałam, także o nim zapomniałam, lecz z tego co pamiętam to nie podobał mi się (ale może znów obejrzę i będę miała inne odczucia). Natomiast pozostałych filmów poszukam, może uda mi się je obejrzeć. Ja już tak mam, że gdy spodoba mi się w pewnym miejscu pragnę oglądać i czytać o nim jak najwięcej (choć zapewne to nie tylko moja przypadłość). Miłego weekendu!

2010/05/14 18:44:35

chihiro2

Uff, ciesze sie, ze sie nie gniewasz. Zastanowie sie nad polecankami i dam Ci znac odpowiednio wczesniej.
Tak wiele filmow z Berlinem w tle nie ma wcale, albo sa, ale niedostepne. Bardzo malo widzialam, z tych, ktore widzialam, polecam "Das Leben der Anderen" (nie znam polskiego tytulu, dostal oscara kilka lat temu), "Good Bye Lenin!", "Lola rennt" ("Biegnij, Lola, biegnij") i "Das Versprechen" ("Obietnica") Margarethe von Trotta.
Sama chcialabym obejrzec "Aimee & Jaguar" i "Berlin Alexanderplatz".
Z ksiazek polecam goraco "Book of Clouds" Chloe Aridjis: chihiro.blox.pl/2009/11/Book-of-Clouds-Chloe-Aridjis.html

2010/05/14 17:54:20

kemotalamot

goshka79, chiara76: Polecam Wam gorąco Berlin. Mnie do tego miasta dłuuuugo nie ciągnęło, ale od jakiegoś czasu mocno zaczęło mnie przyciągać . To bardzo ciekawe i specyficzne miasto.

Delie: Dziękuję bardzo, ja zachwycam się Twoimi zdjęciami ;)

Chihiro: Nie masz za co przepraszać. Kilka razy sprawdzałam, czy mi coś polecasz, lecz mieliśmy dość napięty program wizyty w Berlinie, wielu rzeczy nie zrobiliśmy (a bardzo chcieliśmy), więc pewnie i na Twoje polecanki nie starczyłoby czasu. Planuję jednak kolejną wizytę w tym mieście (choć jeszcze w niesprecyzowanej przyszłości), zatem wtedy na pewno skorzystam z Twoich podpowiedzi. Możesz w ramach rekompensaty polecić mi jakiś film bądź książkę z Berlinem w tle. Oglądałam oczywiście zapierający dech w piersiach film Wendersa, lecz nie mam kompletnie pojęcia, czy jest jeszcze jakiś film z Berlinem. Znasz coś?

2010/05/14 16:03:11

chihiro2

O Boze, Kemotko... Wlasnie sobie uswiadomilam, ze wyslalas mi juz dawno temu emaila z prosba o polecanki z Berlina, a ja ten email zaznaczylam gwiazdka, by odpisac pozniej i... na smierc zapomnialam! Glupio mi bardzo, przepraszam Cie najmocniej.
Ciesze sie jednak, ze podobalo Ci sie w "moim" miescie :) Bo Berlin znam od dawnych lat, gdy jeszcze podrozowalam z rodzicami do Berlina Zachodniego i gdy mur skutecznie dzielil miasto. Potem wracalam tam czesto, przynajmniej raz w roku, studiowalam tam rok i od kilku lat jezdze tam kilka razy w roku do rodzicow. Kocham to miasto, mimo ze uwiera mnie tam wiele rzeczy i mimo ze wiekszosc galerii nie jest wcale taka fajna. Za to Prenzlauer Berg jest znakomity, tam mieszkala moja przyjaciolka, wiec choc ja mieszkalam w Bellevue, odwiedzalam ja czesto. Zreszta Berlin jest malutki, latwo poznac cala dzielnice. Uwielbialam robic zakupy na Wintefeldmarkt w Schoenebergu, lubilam moja droge na uniwersytet w Dahlem, lubilam nocne powroty z kina na Savigny Platz na rowerze, turecki bazar w Kreuzbergu, wyprawy do knajp i sklepow Mitte (Hackescher Markt). Berlin darze najwiekszym sentymentem, tym wiekszym, ze od 87' roku moglam obserwowac na biezaco, jakie metamorfozy przechodzi. Nie ma drugiego miasta, ktore by sie tak zmienialo.

2010/05/13 15:21:33

chiara76

mnie też nie ciągnęło do Berlina, ale od jakiegoś czasu kusi, zwłaszcza z powodów muzeów i galerii, jakie tam są...może kiedyś?:)

2010/05/12 15:15:18

delie

Bardzo podoba mi się opis. Jakbym chodziła po Twoich ścieżkach:)))

2010/05/11 14:23:09

goshka79

Nigdy wczesniej nie ciagnelo mnie do Berlina, ale po tym co tu przeczytalam, plus po solidnej dawce wloskiej estetyki miejskiej jaka karmie sie od blisko dwoch lat, marzy mi sie weekend w takim miescie. Chociaz na pewno zginelabym pod kolami roweru!;) Czekam na zdjecia :)

2010/05/10 21:48:07

kemotalamot

artdeco1: to może przez zimową aurę ;) Ja w Berlinie nie czułam się przytłumiona, jestem zachwycona tym miastem.

Czaro: Ja też zazwyczaj spaceruję chodnikami, omijam ścieżki rowerowe (chyba,że jadę rowerem oczywiście), ale w Berlinie w niektórych miejscach nie miałam jak ich omijać (np nie było chodnika, a jedynie ścieżka rowerowa). Rozumiem, jak denerwująca jest konieczność stałego wymijania pieszych na ścieżce rowerowej, lecz nie rozumiem takiego zachowania rowerzystów, jakie chwilami obserwowałam w Berlinie. Bawiło mnie to lekko, lecz gdybym została tam dłużej pewnie zostałam rozjechana na placek przez jakiegoś szalonego rowerzystę ;)

2010/05/10 15:55:19

rozcinam-pomarancze

A to pech z tymi aparatami, swoją drogą, strasznie uzależnieni jesteśmy od kabelków... Berlin na mnie zrobił też pozytywne wrażenie, choć dobrze czułam się głównie w tej wschodniej części miasta. Zabawne, też prawie rozjechano mnie rowerem, na dodatek zostałam straszliwie po niemiecku zbesztana, gdy przez roztargnienie znalazłam się przez chwilę na ścieżce rowerowej (normalnie zawsze je respektuję, będąc sama rowerzystką wiem jaki to ból, wszędobylscy piesi).
Pozdrawiam serdecznie,
czara

2010/05/10 12:17:04

artdeco1

zazdroszcze, wlasnie wrocilismy z centrum miasta, ktore niestety na weekend umiera, otwartych tylko kilka restauracji i zadnej kawiarni, nie wspominajac o braku kwiaciarni. W Berlinie bylam w grudniu, wymarzlam niesamowicie i mimo, ze bardzo mi sie podobal, byl dla mnie przytlaczajacy :)

2010/05/09 00:56:36
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt