Nauczyłam się niedawno pewnej magicznej sztuczki: jak krzyczę, to przybiegają rodzice (zazwyczaj mama jest szybsza). Robię to tak: leżę sobie w wózku, mam pełną pieluche, albo po prostu nudzę się (bo ile można patrzeć na ścianę), więc otwieram buzię i wydaję krótkie "a a a!" - zazwyczaj nie działa. Próbuję, więc "a a aaa a a!" - dalej nic. Wówczas to napinam wszystkie mięśnie, nabieram pełne płuca powietrza i robię " aaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!" - i jest mama. Super, co?. Muszę jeszcze dopracować do perfekcji pewne szczegóły. Uwaga, sztuczka ta powoduje najszybszą reakcję w godzinach nocnych!
czwartek, 07 września 2006, ptilou