Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Autor:
Zapamiętaj Jeżeli się nie zalogujesz, przy twoim komentarzu pokaże się numer IP. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

Gość: lukasz, *.lhsystems.com

uwielbiam nyc, to jedno z tych miejsc na swiecie, gdzie zawsze chcialoby sie mieszkac... powodzenia!

2007/01/19 18:35:34

evita_duarte

Ja na niedzwiedzie nie narzekam, zeby tylkop grzali bo zimno pieronsko!

2006/12/09 21:56:35

kot_maurycy

O! Z ilustracjami młodożeńca? No to widzę, że mnie też część przyjemności ominęła, bo czytałem takie nowe wydanie z 1993. Za to gustownie rozprute :)

2006/12/09 10:10:21

Gość: sisterofmercy, *.clvdoh.adelphia.net

Niedzwiedzie rurowe w miescie nad blekitnym jakies takie neitypowe, pewnie z nadmiaru wody: pare puszczaja i sycza, nie tupia... Czyzby to taka ohajanska odmiana? Ale ciesz sie Bigapple ze mieszkasz w cywilizowanym miescie hamerykanskim i ze masz kaloryfery a nie dziury w scianie z ktorych wydymane jest gorace (czy cieplawe raczej) powietrze, jak mi sie w zeszle dwa sezony grzewcze zdarzylo...

2006/12/09 06:33:47

Gość: fine_brooklyn/stockholm str., *.dyn.optonline.net

norweski black metal:) wychowalem sie na burzum!!! ale to bylo duzo, duuuuzo wczesniej, zanim zaczelas kotlety pitrasic. ktore jeszcze z w-wy czytalem, stad moj do nich szczegolny stosunek. teraz materializuje twoje wczesniejsze opowiesci. dzieki. pzdr.

2006/12/09 05:17:19

oregonian

Wrocilas! Tesknilam! Juz sie zabiaram za czytanie, bede miala mily wieczor! Pozdrawiam z Oregonu!

2006/12/09 03:07:03

bigapple1

gosciu dqa248.neoplus.adsl.tpnet.pl - dla wyjasnienia: nie ogladalam ani jednego (ANI JEDNEGO) odcinka tego serialu, wiec pozostaje mi dojsc do wniosku, ze nieprzypadkowo wielu nowjorczykow dochodzi do podobnych wnioskow.

malkontentko - z niedzwiedziami na szczescie juz wlacyzc nie musze, wyprowadzilam sie od nich (od karaluchow zreszta tez) do budynku, gdzie jedynymi zwierzetami na posesji sa dwa oje koty, nie liczac wiewiorki za oknem.

kot_maurycy - cala przyjemnosc po mojej stronie! nikt sie nie rodzi ze znajomoscia 'opowiesci o kronopiach i famach' (niestety albo stety). pozstaje mi leciuchno zazdroscic tej frajdy, jaka jest czytanie tej ksiazkipo raz pierwszy (czy masz moze wydanie z ilustracjami mlodozenca? ech, to byla jeszcze ladniejsza ksiazka niz te pozniejsze wznowienia, mimo ze przeklad ten sam...).

2006/12/09 02:00:18

kot_maurycy

Trochę nie na temat, a poza tym wstyd się przyznać, w końcu to "Odgrzewane kotlety", ale dopiero teraz przeczytałem tę historię u Cortazara. Świetna! Dziekuję za podpowiedź!

2006/12/08 20:56:41

socjopatyczna_malkontentka

Z karaluchem nie wygrasz. Dawno temu widziałam film na Discovery - on ma niesamowicie szybką percepcję i przetwarzanie informacji. Zanim kapec podniesiesz to on już: tup, tup a Ty robisz w relacji z nim za flegmatyka, któremu żółwie uciekły (Panie to był moment, one myk, myk z klateczki)

A z niedźwiedziem rurowym... nie masz szans
:)
Pozdrawiam mimo tych plag egipskich

2006/12/08 20:06:28

freelancer1

aaa.... powrót! pijenknie:)
a ruły trzeba odpowietrzyć:)

2006/12/08 17:08:03

Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl

"You can't be friends with a squirrel!A squirrel is just a rat with a cuter outfit." - Carrie Bradshaw ("Sex and the City", Season 4, Episode 57)

2006/12/08 13:14:05

popers2

no to ja jestem nie teges - nie widziałam jeszcze na żywca ani karalucha, ani szczura futrzaka:P - może dlatego, że nie mieszkam w NY - sorry:)
a tak serio - rozbawił mnie nieziemsko ten tekst - rewelacja:D
pozdrówki z Dąbrowy Górniczej:)

2006/12/08 09:36:41

lonelystar

gdy pierwszy raz zobaczylam karalucha to bylam swiecie przekonana ze to zuk, nawet chcialam pomoc mu wyjsc na zewnatrz, dopiero jak zaczal uciekac to sie zorientowalam ze zuki nigdy takich predkosci nie osiagaja.

2006/12/08 02:09:22

hjuston

musimy sie umowic, ze nie bede wyrazac zachwytu nad tekstami, bo stane sie nudna.
my tez mamy w hjuston karaluchy. na szczescie w domu na razie nie mam. tzn nie mam plagi, bo dwa razy zdarzyly sie pojedyncze okazy. podobno byl to karaluch azjatycki. bardziej obrzydliwy niz normalny. bo te normalne to takie bardziej zukowate sie wydaja. kiedys slyszalam jak kolezanka zabila takiego normalnego - strasznie chrupal.
ale o niedzwiedziach to ja jeszcze nie slyszalam ;-) aczkolwiek halasy z rur znam.

2006/12/08 01:12:44

Gość: cafe_amb_llet, *.cable.mindspring.com

Hehe u nas też są jak się okazuje, do tej pory nie wiedziałam tylko, że to właśnie one, znaczy się niedźwiedzie. Mi nie przeszkadzają, szybko się przyzwyczaiłam, chociaż do cichych nie należą, ale sąsiadom najwyraźniej tak, przyszedł specjalista i tak je przepłoszył, biedactwa, że przez pół dnia bały się odezwać po tym czasie doszły do siebie i jest jak dawniej.
Co do szczurów, to widuję jednego po sąsiedzku i wygląda rzeczywiscie na bardzo zajętego, zaś jeśli chodzi o te, które udają wiewiórki na Union Square, to wydaje mi się, że oprócz doczepianych ogonów używają też powiększających wkładek do oczu.
Karalucha spotkałam jednego w barze na Broadwayu i mam nadzieję, że na tym koniec.
Pozdrawiam i czekam na kontynuację relacji z poszukiwań mieszkania, zaczęłam je czytać tuż po tym, kiedy zakończyłam z ulgą i sukcesem swoje,z tym większym zainteresowaniem czytam o Twoich.

2006/12/08 00:21:55
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt