Normal
0
21
MicrosoftInternetExplorer4
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:"Table Normal";
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";}
Szablonowe vendetty irytują mnie coraz bardziej. Już dawno
stwierdziłam, że takie ogólnikowe ujadanie na rzeczywistość doskonałe jest dla zbuntowanych
gimnazjalistów. Więc jeśli czytam te ckliwe frazesy o ludziach, którzy czują się
nierozumiani przez świat, nie mogą znaleźć miejsca w rzeczywistości, nie wiedzą,
kim są, czego chcą etc., etc. śmiech mnie ogarnia. Większość tych
dramatycznych lemurów nie wie, co znaczy mieć przejebane życie. Piszą swoje
tragedie z finezją sześciolatka, marudzą, żeby marudzić i myślą, że oni jedyni
na świecie znajdują się w sytuacjach bez wyjścia.
I've got news for you jesteście w błędzie.
Irytuje mnie też niewymownie wielka krucjata przeciwko takim
zjawiskom jak dresy czy tępe laski, jak zachowania znane z demotywatorów.
I've got another news for you nie zbawisz świata za pomocą swoich
wypisów.
Zwłaszcza, jeśli znasz je z internetowych witryn. Zwłaszcza,
jeśli nie dotyczą środowiska, w którym się obracasz. A jeśli dotyczą zmień towarzystwo.
To nie fizyka kwantowa. Zaczął mi przeszkadzać fałsz i zakłamanie przestałam
chodzić na party, na których doświadczałam uroczego lizania dupy, a potem te
czekoladowe noski obserwowałam jak na swoje przyjaciółeczki psy wieszają. Przestałam
angażować się w relacje, rozmawiać z ludźmi na siłę, szukać towarzystwa. Przestało
mi przeszkadzać, że z nikim nie rozmawiam w tramwaju i na przystanku, bo nie
mam ochoty prowadzić dyskusji z ludźmi, których nie lubię, z którymi nie mam
wspólnych tematów. (Hej, ukryty komplement w stronę tych, z którymi rozmawiam.)
Przestałam wysyłać do wielu z nadzieją, że ktoś odpowie. Przestałam mieć nadzieję,
że ktoś zauważy, że jestem smutna i zła gdy jestem i potrzebuję uwagi, idę do
kogoś, żeby mu o tym powiedzieć. Przestałam czekać, aż osoby, na których mi zależy
spełnią swoje obietnice i się odezwą. A co za tym idzie przestało mi na nich
zależeć.
Jesteś panią/panem(gender!) swego losu, możesz żyć jak
chcesz. Możesz usunąć ze swojego życia wszystkie denerwujące cię osoby, oczywiście
poza tymi, z którymi pracujesz(jeśli zmienisz pracę, zmienisz ludzi wkurwiających
na innych ludzi wkurwiających, nie miejmy złudzeń) lub się uczysz. Brzmi to jak
największy banał, ale największe banały mają cholernie dużo prawdy w sobie: Twoje
życie jest w Twoich rękach. I tylko twoja sprawa, czy coś z tym zrobisz, czy
nie.
Bo życie wcale nie jest skomplikowane, jeśli go nie komplikujesz
siłę.
wtorek, 28 grudnia 2010, be-ironic