serio :)
jestem niegłupia, wykształcona (mgr inż.), mam pracę (której jakby chwilowo nie lubię, ale to jakby pomińmy - może zresztą wkrótce to zmienię)
nie mam mieszkania, domu, ani działki - tzn. nie jestem właścicielem żadnej nieruchomości - może z tej prostej przyczyny, że primo: nie znalazłam jeszcze swojego miejsca - tzn. miejsca, w którym chciałabym osiąść, secondo: nie zaciągnęłam kredytu - bo... wiązałoby mnie to na 20-30 lat co najmniej, a nie bardzo lubiłabym chyba takie związek (co innego związek z istotą żywą - tu byłabym chyba skłonna na tak długie związanie) a poza tym wszystkim zamierzam kiedyś coś zakupić za gotówkę :)
zanim jednak coś zakupię i osiądę w fotelu babci, chcę popodróżować - z grubsza plan jest taki, żeby zwiedzić trochę świata, a może nawet spory jego kawałek - jak się uda i będą chęci
partner natomiast ma być życiowy - tzn. również niegłupi :), nie musi posiadać włości, wystarczy trochę oszczędności, aha - i powinien mieć w miarę sprecyzowany plan życiowy - tak żebysmy razem mogli znaleźć jakiś niegłupi kompromis
to tak z grubsza i na razie ;)
piątek, 25 stycznia 2008, hanya