chciałam napisać o tym, dlaczego ludzie się kłócą, a raczej sprzeczają o drobiazgi, o jakieś zachowania, o fochy itp. - ale w sumie to byłoby pisanie o skutkach, a nie o przyczynach...
więc będzie o przyczynach niezrozumienia :)
nie jestem psychologiem ani socjologiem, nie zajmuję się analizą zachowań i osobowości, ale interesuje mnie to... bo lubię ludzi obserwować, (nie mylić jednak z oceniać ;) lubię na nich patrzeć i dziwić się za każdym razem, jak bardzo jesteśmy różni, jak każdy z nas jest inny
i chyba w tym tkwi problem, a jednocześnie fenomen ludzkiego gatunku ;)
że będąc innymi nie jest nam łatwo zaakceptować inność drugiego, że będąc w towarzystwie innych chcemy w głebi serca pozostać sobą, choć nie do końca wiemy, czy takie zachowanie zostanie zaakceptowane, czy przypadkiem nie zostaniemy wyśmiani, a co gorsza nie polubią nas...
więc robimy coś wbrew sobie, naginamy się, udajemy, symulujemy, że jest OK - bo środowisko tego od nas wymaga, bo na naturalność nie ma miejsca, bo przyjmowanie reguł świata wydaje się być obowiązkiem, od którego nie ma ucieczki
i stąd właśnie biorą się nieporozumienia... że tak ciężko być nam sobą w dzisiejszych czasach
i odpowiedź na pytanie: co lubię robić najbardziej?
Być sobą :)
wiem, że to brzmi banalnie, niekonkretnie i bez sensu... ale nic mądrzejszego nie przychodzi mi do głowy
Kiedyś odpowiadałam sobie na to pytanie, że lubię majsterkować. No i jeszcze myśleć - ale niestety za to nie płacą ;)
peesik.
Już wiem. Najbardziej w życiu (na dzień dzisiejszy) lubię podróżować :) i dosłownie, ale to dosłownie poznawać nowe miejsca.
środa, 23 stycznia 2008, hanya