Znam chłopca
który nim zaczął mówić
postradał słowa
Słowa nie trzymały się niczego
Opadały jak strzępki papieru podarte
cudzą ręką
Padał śnieg
padał deszcz
padały słowa
Forma przechadzała się obok treści
po ścieżkach w jego głowie
gdzie wydreptała inny chaos
niż ten który znamy
Któregoś dnia
jakieś słowo wpadło mu do głowy
i trafiło tam gdzie było światło
Wypączkował z niego świat
na cienkiej łodydze
i bujał się jak balon na nitce
poruszany dźwiękami
Ludzie mówili
że to nic nie znaczy
Że to echo
odbity cień znaczenia
zatykali mu oczy żeby nie szedł za nim
odludną drogą
Ale to jedno słowo
mówiło mu o wszystkim
i ani słowa więcej
jestem
jesteś
jestem
środa, 10 maja 2006, memiko