Mijam ją chyba czasem na ulicy.
Idzie spokojna i prowadzi wózek.
Wózek pnie się w górę. Dziecko rośnie.
Nic, co było otwarte nie jest zamknięte
Wyjście jest jedno, a dróg tysiące.
Chyba czytam jej listy w internecie.
Na forum dla matek pyta kiedy podać marchewkę?
Mąż jej mało pomaga, chce schudnąć pięć kilo,
czuje się zmęczona, chce wrócić do pracy,
a na razie ogranicza kontakty z teściami.
Niczego nie planuje, nie ma większych ambicji,
Tenis i jazda konna - przesada, angielski - tak,
to dzisiaj podstawa.
Żeby było szczęśliwe. Dobra szkoła. Kiedyś.
Kreatywność. Twórczość. Żeby było sobą.
Każde dziecko rozwija się w swoim tempie.
Einstein też nie mówił do trzeciego roku życia
Ona nie wie jeszcze.
Na razie cieszy się, że dziecko jest zdrowe
i ładnie przybiera na wadze.
środa, 10 maja 2006, memiko