Rzecz to jest niebywała, mówią wszystkie warzywa.
Marchewka się zaćpała i leży, jak nieżywa
Przywiędła jej już natka i wyschła z wierzchu skóra
Żałuje ojciec, matka i płacze cała natura.
I nie ma dla dla niej ratunku. Za późno, by coś poradzić.
I już jej Wielki Ogrodnik na nowo nie posadzi.
Więc pora już na morał, co jasny jest jak słońce:
Że nie tylko kijek, że nie tylko marchewka,
Lecz każdy biały proszek zawsze ma dwa końce.
środa, 14 czerwca 2006, arbel1