Na początku muszę się przyznać że mój wyjazd do Argentyny miał podtekst osobisty, ale postaram się od niego odciąć w wypowiedziach. Zresztą postaram się tym razem mało pisać aby nie przemęczać wszystkich tych którzy tu zajrzą.
W Argentynie spędziłem trochę ponad 4 miesiące nie tylko podróżując. Miałem też okazję otrzeć się o codzienne życie zwykłych ludzi, a nie tylko spędzać czas w towarzystwie innych backpackerów.
Na pytanie czy warto jechać do Argentyny ciężko mi dać odpowiedź. Gdybym przed powrotem do kraju dostał książkę skarg i zażaleń na temat Argentyny, to pewnie zapisałbym ją do ostatniej strony, a pierwszym zarzutem byłby brak kabanosów i kiełbasy.
Natomiast pierwszą myślą po wylądowaniu w Madrycie było: ja pierdolę, co ja tu robię, ja chcę wracać.
Dlaczego taki tytuł bloga? Słońce i wiatr to dwie rzeczy których nigdy nie brakuje w Argentynie. Ze wszystkim innym może być problem. ....jak choćby ze wspomnianą wyżej kiełbasą:)
piątek, 20 stycznia 2012, olekpieta