Kiedy dr Renata Abłamowicz, osteolog z Muzeum Śląskiego w Katowicach, rozłożyła w swoim pokoju w Gazali kości wydobyte z grobu nr 86, wielu zastanawiało się: pokój to jeszcze, czy już chlewik. - Bo wszędzie leżały posegregowane kości zwierzęce, głównie świń - śmieje się Pani Renata. Z grobem 86 miała mnóstwo pracy. Znosiła więc szczątki zwierzęce do swego pokoju w bazie, bo wszystkiego na wykopie zbadać się nie dało. - Znalazłam tam kości 36 zwierząt - opowiada. - Z grobem o tak dużej ilości szczątków zwierzęcych dotąd się nie zetknęłam.
Najwięcej było kości ssaków - 1600. Tylko 69 fragmentów ryb i 22 ptaków. Szczątki świń stanowiły 95 proc. kości ssaków. Oprócz nich były szczątki jednej krowy, trzech owiec/kóz, psa i dwóch kotów. - Kości świń nie były kompletne - mówi dr Abłamowicz. - Brakowało tych z szynką. Można więc przypuszczać, że najlepsze części tych zwierząt były przedmiotem handlu. Tell el-Farcha leżała przecież na bardzo ważnym szlaku handlowym. Najwyraźniej eksportowała to mięso na inne tereny. Sama z kolei importowała półtusze bydła - przednie, jak wynika z analizy szczątków. Bardzo możliwe, że w osadzie bydło hodowano tylko dla mleka. Nie hodowano go dla mięsa, bo dużego stada nie byłoby gdzie wypasać. Powszechnie natomiast trzymano świnie. To widać po liczbie ich szczątków, nie tylko w tym grobie, ale we wszystkich miejscach w osadzie.
Dr Abłamowicz dodaje, że kości świń były rozdrobnione, porąbane. - Ich mięso najwyraźniej było zjadane przy grobie podczas swego rodzaju stypy - podejrzewa. W całości natomiast zachowane były szczątki psa i kotów. Nikt ich nie jadł. Nie wiadomo jednak, dlaczego znalazły się w grobie. Ze zwierząt dzikich była jedna kość tura i kły hipopotama. Jeden prawie cały, drugiego fragment ze śladami wstępnej obróbki.
- Spośród tych wszystkich szczątków ważne wydają się być kości osła udomowionego - dodaje dr Abłamowicz. - Z ich analizy wynika, że te zwierzęta wykorzystywane były jako juczne i to od początków istnienia osady. To dodatkowo wpisuje się w obraz Farchy, jako ważnego ośrodka handlu.
W grobie nr 86, ale nie tylko w nim, dr Abłamowicz zaobserwowała jeszcze jedno ciekawe zjawisko. Szczątki świń były układane w sposób celowy koło rąk i nóg zmarłego. - To oznaczałoby, że stypa odbywała się przy otwartym grobie, a resztki jedzenia i kości wkładano podczas uroczystości. Może był to też rodzaj daru dla zmarłego, bo wydaje się, że niektóre kości składano wraz z mięsem.
Prof. Ciałowicz, który kończył w tym roku badanie tego pochówku przyznaje, że jedno i drugie jest prawdopodobne: - Jednak obecność w grobie kłów hipopotama i trochę ceramiki palestyńskiej, może bardziej wskazywać na bogaty dar ofiarny dla kogoś, kto zajmował się handlem.
Poza obfitością kości grób 86 nie przyniósł jednak większych rewelacji jeśli chodzi o dalszą jego zawartość. - Była standardowa, jeśli można to tak określić - dodał prof. Ciałowicz. Grób datuje na czasy panowania Iry Hora. To koniec dynastii O.
Mam do tego materiału zdjęcia. Pokazują większość etapów wydobywania szczątków zwierzęcych z grobu nr 86. Oto one:
Początkowe prace przy grobie 86. Poziom 1
A tu poziom 2. Widać już zarysy kości.
Poziom 3. Widać jakby coś więcej...
Poziom 4.
No, wreszcie konkret (przynamniej dla mnie:)). Poziom 5. z kością tura. A niżej trzy zdjęcia z poziomu 6. Tam widać już całkiem dużo.
A niżej kości świni. Nie jestem pewna, czy je rzeczywiście widzę, ale wierzę na słowo specjalistom.
Zdjęcia: Robert Słaboński
niedziela, 19 kwietnia 2009, joannagrabowska_net