Smutek mnie ogarnął, ale moje serce nie przestało Cię kochać. Dajesz mi trudne powołanie, pełne cierpienia i troski, ale przyjmuję je z pokorą i oddaniem.
W Warszawie z Tobą było super. Niespodziewałam się tyle ciepła, miłości i pracy :-). Kocham Cię za każdą chwilę, którą spędzasz ze mną, za radość i smutek, który ze mną przeżywasz. Przekonałam się, że nic i nikt nie jest mi tak bliski jak Ty. Przekonałam się, że Cię kocham i dla Ciebie chcę żyć. Oddaję Ci się cała duszą, sercem i ciałem. W Tobie jest moje szczęście.
niedziela, 22 maja 2011, akasza75