bochaterowie dobrzy:ja (tefal) , kaska , ada , monika , łajnona , matylda , dawid .
bochaterowie zili : baska , emila , paweł , kuba
pewnego razu weszłam se do szkoły no normalka tak jak zawsze najpierw opiepsz zato czego niezrobiłam puziniej tum ludzi no po dostaniu sie na korytarz pszywitaniu sie z ludzimi poszłam sie pszejsic w poszukiwaniu moniki . po jakims czasie znalazłam ją stała razem z baską , emilą
pszywitałam sie znią :
-:*hejka co tam człowieczku
-a nic takiego
eh jak zawsze baska i emila zaczeły sie hichotac zakładam ze zemnie
widziałam jakie beznadziejne miny strzelała baska (czy ona niemorze poczwiczyc min pszed lustrem naprawde ma beznadziejną morde)
podeszła domnie ada no tesz sie pszywitałam .ej chwileczke czy ona mi czasem niemiała pszyniesc kluczyka do szfki?!i zaczełam:
-ej miałas mi kluczyk pszyniec
-wops sorki znalesci niemogłam na poniedziałek ci pszyniose **''
-eh niech ci będzie
po pewnym czsie zaczoł dzwonic dzwonek (czy to dranstwo musi tyle chałasu robic)
zaczeła sie lekcja matematyki no curz praca klasowa
kiedy wszyscy napisali zaówarzyłam ze emila prosi o wyjsice do pielęgniargi wyszła z klasy z rękoma na twarzy asz sie pszestraszyłam (wkonicu moja była przyjaciułka )
po lekcj zaproponowałam monice bysmy poszły do emili zobaczyc co jej jest
weszłysmy do pokoju pielęgniarki emila siedziała na krzesile podeszłam doniej i ukucłam pytając ją co jej jest ona mi opowiedziała ze łzami w oczach ze ma zagrorzenie z matmy
no asz mji sie jej rzal zrobiłao.do pomieszczenia weszła ada i baska
kucając pszy emili i pocieszając ją.
pielęgniarka zaczeła sie dopytywac mnie:
-jak sie czujesz aniu??
-aaa dobrze ja tylko do kolerzanki
wtym baska sie wydarła namnie :
-to niejest twoja kolerzanka
hm.. 1 powiedziała do emili ''to'' czyli jak do rzeczy po 2 czy mi sie zdaje czy baska wybiera przyjaciół emili no trudno niemoja sprawa ja poprostu sie zmartwiłam.
po pszerwie był wf i tam sie działo...
oj sorki musze koniczyc . częsci dalsza nastąpi
piątek, 12 stycznia 2007, dj_szuflada