Tiaaaa....niedzielne przedpoludnie....
wreszcie sie skusilem na zalozenie bloga...tylko wlasciwie po co ? aa tak,... czasem pamiec czlowieka zawodzi (moze ze wzgledow praktycznych, moze psychologicznych a moze po prostu dlatego ze za duzo mowie...)
ciekawie jak to sie czasem nasze zycie uklada, nigdy nie przypuszczalbym ze bede siedziec tu i teraz.
A wiec tak: troszke sie w ciagu tego roku pozmienialo. Wyemigrowalem. Nie zamierzam wracac. Czuję zadowolenie...rosnace z dnia na dzien...ale jak w kazdej historii musi byc opozycja aby nie bylo nudno. Zycie pisze ciekawsze scenariusze niz najlepsi rezyserzy na swiecie. Minely niedawno 4 miesiące:) Wszystko byloby super gdybym znalazl jakiegos dobrego tlumacza mesko-damskiego...
Kobiety maja to do siebie, ze nawet z najlepiej skonstruowanego (nakreślonego) planu zrobia papier toaletowy. Angelo nie zamierza wracac (jest tyle miejsc do odwiedzenia) ale Angela uparla sie ze nie widzi siebie w tym kraju dluzej niz to konieczne.... konieczne? przeciez nie zyjemy z koniecznosci... zyjemy zawsze dla jakis celow (mniej lub bardziej realnych) planów, marzen...no tak wszystko byloby latwiejsze gdyby nie ta milosc...
Ma swoje plusy ale i minusy czasem sie kumuluja....heh czytam tyle i slysze ze tyle singlii, ktorzy za szelka cene chca kogos zlapac albo udaja ze nie chca (ale i tak pewnie chca) gdzie kumuluja sie na portalach randkowych (targach....calorocznych) tiaaaa tylko ze jak czlowiek jest sam ma wiele wiecej mozliwosci realizacji swoich planow i ambicji, nie ma "ogona" ani dodatkowego "obciazenia"....ale jak to jest z miloscia, nie wiesz kiedy , nie wiesz jak ano skad...:)
pojawia sie, przychodzi i zmienia cale twoje zycie...zmienia twoj swiat poukladany, idealnie dopasowany do Ciebie w jeden chaos:) Jest to slodki stan niewazkosci (nie trzeba leciec w kosmos)...powoduje ze zmieniaja sie twoje, plany, cele doznaja przewartosciowania, i jak kazda jednostka centralna musi dzialac w zmieniajacym sie oprogramowaniu zewnetrznym, heh...dochodza zmienne dane nieracjonalne uczucia, inne niedajace sie pogodzic z rozumem zachowania............
ludzie pliiizzzzz niech ktos znajdzie translator miedzy plciami....zaplace :D
Czlowiek zawsze staje przed dylematami mniej powaznymi: czy kupic takie produkty na obiad czy inne, jak i trudniejszymi: wracac z ANgela do kraju czy nie wracac, z jednej strony rozstanie podobno sprzyja zaciesnieniu zwiazku, ale z drugiej strony jest to rzucanie wyzwania losowi...(jesli spotka kogos innego w kim sie zakocha....) a moze pojdzie na te swoje wymarzone studia i zacznie robic kariere i moze sobie o nas przypomni za 10 lat?? a moze....nic nie jest proste....proste by bylo jakby czlowiek nie kochal...o wiele latwiejsze...
zaczynam rozumiec co czuli niektorzy piszac tyle na ten temat...hmmm widziec zaczynam cala game uczuc od tych cudownych do tych mniej pozytywnych...ciekawie jak sie zmienia perspektywa patrzenia na wiele rzeczy przed miloscia jak i w czasie jej trwania....
jutro Wigilia...
choinka juz stoi (jeszcze nieubrana) ale sie postaramy, jeszcze dzis ide kupic prezenty:) A jej kupie Gucciego takiego jakiego zawsze lubila :) NO nic musze zbierac tylek na miasto...
niedziela, 23 grudnia 2007, owenangelo