"Mam blog, ale go nie upubliczniam." -- Zabawne, że ani WP, gdzie się znajduje ten blog, ani Google nic o tym nie wiedzą. Osoby z "Księgi Gości" ani głosujące tamże ("Głosuj na bloog"), żeby stał się bardziej znany, chyba też nie. Zaraz, zaraz, czy AUTOR, bedowska, wie, że zachęca do promowania swojego blogu?
"Prosiłeś o dane do mojego bloga" -- ??? Może ktoś zauważył, ale jakoś mimo że sprawdziłem uważnie, nie mogę się doszukać niczego w tym rodzaju.
"zgody nie było na jego upublicznienie." -- Czytanie Regulaminów jest nudne.
Ach, z Krakowa. No tak. Przepraszam, czasem nie umiem się powstrzymać ;-)
2009/11/13 04:49:33Andsol, ...Ja mam do tych zjawisk historycznych wyważony stosunek: nie przeskoczę intelektualnie strukturalizmu jako poglądu filozoficznego. W życiu rodziny, narodów, ludzkości zachodzą relacje, które są albo stałe, albo cyklicznie powtarzają ( o nieco innym zabarwieniu) się w czasie.
Mam blog, ale go nie upubliczniam.
To był mój komentarz do poruszanej problematyki Średniowiecza. Prosiłeś o dane do mojego bloga, ale jak należało zrozumieć zgody nie było na jego upublicznienie.
Zgoda, przyjmuję Twoją propozycję.
Dziękuję za wspaniały wykład o rachunku zdań.
Opial by lepiej tego nie zrobił (Rachunek zdań -Opial). Miałem przyjemność Go poznać i wysłuchać Jego kilka wykładów. 20 metrów od tego kwitnące kasztana we wrześniu (mój blog) rozegrał się Jego dramat.
Na kanwie Jego życia powstała potem powieść Broszkiewicza, nieżyjącego już pisarza krakowskiego.
Z mojego Krakowa pozdrawiam Cię.
@bedowska: mama mi zabroniła wdawać się w niejasne interesy. Ale mogę Ci zaproponować nieco bardziej zrozumiały: Ty nie będziesz tu wpisywał swoich wywodów, a ja nie będę mówił co myślę o twórczości inspirowanej geniuszem Łysiaka.
Do Twojego blogu sam mnie doprowadziłeś pisząc:
Przewidująco ,tak o o proroku i mędrcu gdzieś ( w bloogu z pewnością) pisałem: " Tyle "łask" na nas spłynęło: mamy już proroka i cudotwórcę w jednej osobie, a dziś objawił nam się mędrzec....
itd, itp, calości nie cytuję, bo mi nie w smak, ale kto chce znaleźć, wstawia kawałek w cudzysłowy i trafia do blooga. Nie ma więc żadnych tajemnic. Nie jesteśmy kwita, bo mi zająłeś sporo czasu i straciłem jeszcze jedną kroplę zaufania do ludzi, którzy piszą sobie komentarze, ale nie przejmuj się mną, jakoś się zregeneruję.
Coś za coś: ja skasuję ostatni wpis na moim blogu, a Ty linka kierującego do niego.
Zobowiązałbym Cię po spełnieniu umowy do zachwania tajemnicy.
Za przykrość przepraszam i sądzę, że jesteśmy kwita.
@vierablu: namierzyłem go jego cytatem, który sam uprzednio w jakimś komentarzu wpisał. Gdybym dostał jego blogowy adres na prive'a, w zaufaniu, to rzeczywiście wyglądałoby to brzydko.
O tej linijce, którą chciałem rozbić częstochowskość (a może pozazdrościłem Nashowi), pomyślę. A może Ty pomyślisz? :)
I tędy wchodzę na ścieżkę monitorowania komentarzy.
Az sie trudno powstrzymac od 'gdyby kozka nie skakala..."
A wierszyk bardzo zabawny, tylko te kontrole jakosci bym czyms zastapila, ale nie wiem czym.
@bedowska - zapiski upublicznia Google, bez pomocy andsola. Wystarczy wpisac w wyszukiwarke "bedowska' i blog sam sie znajdzie.
To nieetyczne upublicznić moje osobiste zapiski bez zgody mojej.
Ale tego spodziewałem się po panu.