Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Komentujesz wpis:

Niski ukłon, Profesorze 2

Autor:
Zapamiętaj Jeżeli się nie zalogujesz, przy twoim komentarzu pokaże się numer IP. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl

Andsol pisze:
"A to, Nameste, w staropolskim stylu: „czy tu mieszka wdowa Kowalska?”

" Rabinowicz zmarł nagle,.....
Rabin wezwał więc szamesa i powiedział:
-Pójdziesz do tej biednej, nieszczęśliwej kobiety i powiadomisz ją o śmierci męża. Ale musisz to zrobić w spsób dyplomatyczny. Szames podjął się delikatnej misji. Udał się do domu zmarłego, zapukał do drzwi. Otworzyła mu kobieta.
Czy tu mieszka wdowa Ruchla ? - zapytał szames.
-Ja jestem Ruchla - mieszkam tu-odpowiedziała kobieta - ale ja nie jestem wdowa.
- Ha, ha, ha, -zaśmiał się szames - a może się założymy ? "

(Mistyka finansów, czyli humor żydowski.
Nr 1 (95), str.44. Dyplomatyczna misja.)

Wiechu.

2008/02/04 20:12:51

kabiria

gratuluję, andsolu. A taktyka przemyślana i nadzwyczaj sensowna, jak na mój gust.

2008/02/04 00:25:52

andsol-br

Kabirio, fils. Les deux. Z ostatniego siewu, przynajmniej. A przedtem byłem dziewicą. Ta wersja wkurza żonę ale w sumie jest mniej kosztowna niż rozliczanie się z każdego dnia grzesznego życia.

Nameste, to wręcz na odwrót, proza życia. Dużo lepiej niż ja wiesz jakie są trudne klasyfikacje i kategoryzacje. Aż się chce zrobić jeden wielki zsyp alfabetyczny. Ale miałem znajomego, co grywał w pokera tak źle że ciągle przegrywał i zapisywał długi. I grał więcej, aż doszło do sumy, że wszyscy widzieli, że w ciągu jednego życia tego się nie spłaci i zoperował dług do zera przez reductio ad absurdum.

2008/02/03 19:49:35

kabiria

@ nameste: ho, ho, czuję się prześwietlona;)
"andsol-files" czy może "andsol-filles" ?? oczywiście żartuję;)tak w stylu Sveraka (chyba nie przekręciłam nazwiska)

2008/02/03 19:17:02

kabiria

adekwatnych słów mi brak
za to jakoś mi miło tak

tu dygnięcie, z którego słynę u mnie w pracy;)
popatrzę w te muśnięcia, a przeczytany komplement wykorzystam dla utrwalania mojego dobrego samopoczucia;)
ciao

2008/02/03 19:12:18

nameste

@andsol: no tak, to był nietakt, wybacz, zwykły ze mnie prostak (ale że przy okazji się zwierzyłeś blogosferowo, to mam co capnąć do andsol-files ;)

2008/02/03 19:12:09

nameste

@kabiria: ja tam nie jestem przywiązany do konwenansów :), chce się kogoś zalinkować? to ciach! linkuje się! Ale nie mam wielkiego doświadczenia w tych sprawach, ani cierpliwości/subtelności na miarę klasyfikatorskiej poezji *andsola* ("Muśnięcia", hm, powiem szczerze, boję się tam nawet zajrzeć ;0)

Bardziej serio, linkuję, żeby mieć pod ręką do łatwego zaglądania (jestem linkowym funkcjonalistą ;). A zaglądam, zaglądam, przeczesuję archiwa, deszyfruję akronimy (ostatnio w niecałą godzinę zdekodowałem BWO, sukces, że ho! ;)

2008/02/03 19:09:47

andsol-br

A to, Nameste, w staropolskim stylu: „czy tu mieszka wdowa Kowalska?” Tak, to u mnie nie jest łatwa decyzja z rzucaniem linek, na przykład systematycznie oglądam blogi ze zdjęciami z Wrocławia, ale nie ujawnię zakładkami jak bardzo jestem prowincjonalny... I już dwa razy miałem odcinanie linki, wyznam, że jedna z nich to do zgromadzenia feministek. Popełniły śmiertelny błąd: zrobiły się nudne. I ostatnio, Kabirio, odkryłem, że coraz milej mi czytać Twoje wpisy, więc... I zauważ dwie nowe zakładki w Muśnięciach, bardzo ciekawi ludzie...

2008/02/03 18:50:12

kabiria

@ nameste: ależ co ty, lejesz miód na moje serce :) po raz pierwszy od dawna wykazałam się spostrzegawczością zatem! tout c'est clair(żeby już nie rozpowszechniać łamanego francuskiego, fuj)
przy okazji: od kilku dni zbieram się do wybicia furtki na twoją wieś, żeby i Tobie podziękować za podlinkowanie, najpiękniej jak umiem. Też mi miło:))

2008/02/03 18:35:18

nameste

@kabiria

A, co tam, dam upust małostkowości swojej czepialskiej natury: wcześniej nie było czego zauważać (i w ogóle: spory ruch u *andsola* na marginesach)

2008/02/03 18:20:25

kabiria

piszę szybko, nim się zapijesz;) dziękuję najpiękniej jak umiem za podlinkowanie, jakoś wcześniej nie zauważyłam, miło mi:))

2008/02/03 16:28:10

andsol-br

@Reniferiada: Blox właśnie mi dostarczył i Twoją reklamację. Słuszną, Ciebie też przepraszam za zamieszanie. Wiem już jak się zrehabilitować: idę się zapić.

2008/02/03 15:59:14

andsol-br

He he, html zinterpretował nawet "zapis" , choć dałem spacje. Miało tam stać "<br>".

2008/02/03 15:55:07

andsol-br

Wieśku, najmocniej przepraszam, do poprawnego adresu przyczepiły się dwie literki: br . Najprostsze wyjaśnienie, że mysz załapała zakończenie linii i jakieś niekopatyblilne programy przetworzyły go w kodzie html na zapis "" i stąd głupotka. Poprawiam: tu

2008/02/03 15:49:46

reniferiada

Wypowiedź Edelmana (ta z radioart), mimo pesymizmu, a może właśnie z jego powodu, najbardziej do mnie dociera.
A link do Wyborczej nie działa...

2008/02/03 15:29:19

Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl

Andsol. Możesz podać mi pełny adres tej "linki" ?
Jak kliknąłem na "odsyłacz" w Twojej odpowiedzi, to mam taki komunikat:
"Nie znaleziono strony o podanym adresie.

Przepraszamy. Strona, której szukasz nie została odnaleziona. Prawdopodobnie została skasowana, zmieniono jej nazwę albo została czasowo usunięta. Sprawdź poprawność adresu lub zajrzyj na stronę startową naszego serwisu www.gazeta.pl

Polecamy również skorzystanie z Internetowego Archiwum Gazety Wyborczej.

Wiechu.

2008/02/03 13:15:43

andsol-br

@Kabiria: moi szpiedzy w historii mi mówią, że Mme Curie gryzła i kopała jak jej polskość wypominano...

2008/02/03 13:09:53

kabiria

dziękuję, filmik obejrzałam, w "5 minut" szklanki w oczach mi wyschły;) nie ma to, jak porcja megalomanii. Po prostu serce rośnie... ;))

2008/02/03 12:54:11

andsol-br

@Reniferiada: wróciłem do strony z cytatem, bo zaskoczył mnie niegramatyczny angielski. I ujrzałem pierwszą część wypowiedzi, "I believe that all Germans were responsible..." Z całą pewnością nie wszyscy. Wielu ich za sprzeciw poszło do Dachau i innych obozów. "...they should never be forgiven"? Głupia ślepa nienawiść, oszołom religijny czy samobójca, który chce ze sobą wykończyć resztę świata? A pewien Żyd ożenił się z wnuczką Himmlera! Żądanie odwetu to bilet na bardzo krótką podróż.

A z Edelmanem, znajomy podesłał mi linkę do GW , gdzie on nawet więcej mówi...

2008/02/03 12:22:21

reniferiada

Nie tylko my na "pierwszość" wśród narodów chorujemy. Włosi na ten przykład też, choć może w formie łagodniejszej i w dziedzinach innych. :)

2008/02/03 11:43:42

reniferiada

A mnie uderzyło to: "If you are a true Jew you would never print such information, even if it was true." Czyli: jak on śmie podważać nasz nietykalny statut ofiary, to nasze święte prawo po tym, co przecierpieliśmy. Bo przecież ofiara musi być nieskazitelna... Ja myślę, że tak naprawdę nie ma wyraźnej linii między narodami-oprawcami i narodami-ofiarami. Narody są zbiorami osób [ ;) ], a te, jak wiadomo, różne są. Propagandowe uproszczenie: Niemcy - be, Polacy - cacy, Niemcy - be, Żydzi - cacy, Żydzi - cacy, Polacy - be itd. prowadzą tylko do eskalacji nienawiści a priori.
A teraz idę obejrzeć filmik.

2008/02/03 11:19:24

andsol-br

@Reniferiada: książka Sacka zamówiona (jak to możliwe, że polonica.net nigdy nie zrobiła jej reklamy?), bolesne jak zwykle jest to, że koszt przesyłki dwukrotnie przebija cenę używanej książki.

Rozbawiło mnie przy wgłębianiu się w kwestię (ile głębokich pułapek dla ciekawych zwierzątek ganiających po Sieci...) jak łatwo Sack doczekał się gdzieś tytułu "dissident revisionist". Ci ludzie od ideologii mają chyba jakieś składy z epitetami, nie ma tak za darmo, że się pisze co się myśli.

Sack umarł w 2004 ale jest w dyskusji o książce jego wpis (wyobrażam sobie, że zrobiony za życia) tak brzmiący: "The U.S. Memorial Holocaust Museum has had programs about the Armenian genocide, the Yugoslavian genocide, and many other (I'm sorry to say) genocides. It made sense to everyone at the Museum to have a program on the German genocide--made sense, that is, to everyone but the director, who canceled it and was then canceled himself."

Przyznam, że łatwiej ufam ludziom z poczuciem humoru, więc już przed otrzymaniem, książka ma u mnie pewne fory.

@Kabiria: nawet gdy ciężko, trzeba się jakoś uśmiechnąć. Rodacy pomogą,
zobacz ten filmik (ktoś mi podał linkę), zważ tylko, że ponieważ Polacy dużo
gonili gdzieś na koniach to na uczenie się zegarka mieli mniej czasu i to
rzekomo 5-minutowe nagranie trwa 10 minut. Zobaczysz, że jesteśmy pierwsi
wśród narodów Ziemi, a kto wie czy i nie Kosmosu (gdzie tylko były konie do
osiodłania). Więc 5 (czytaj 10) minutek .

2008/02/03 01:17:00

reniferiada

oczywiście miało być "ukryty"...

2008/02/02 22:13:32

kabiria

siedzę nad tym Twoim wpisem, a właściwiej nad tą rozmową i płaczę. Jak zawsze, gdy czytam takie rzeczy. Nie chcę tu sypać zbędnych słów. Dziękuję.

2008/02/02 22:12:43

reniferiada

Wzięłam się za słuchanie, ale co rusz mi coś lub ktoś przerywa, więc pewnie trochę to potrwa. :)
Przyszła mi też do głowy wstrząsająca książka napisana przez Żyda o zemście Żydów na Niemcach (głównie cywilach) w tuż powojennej Polsce: "An Eye for an Eye" John'a Sack'a (jego babcia była z Krakowa). Jak widać każdy ma coś na sumieniu albo, jak mówią Włosi, "każdy ma ukrytegy szkielet w szafie".

2008/02/02 22:12:29

szukajmysie

To niesamowite. Dzięki mojemu chrzestnemu ojcu miałam zaszczyt obcować z Naukowcami i Profesorami... godzinami wysłuchiwać ich opowieści. (dziedzina trochę inna ale ona akurat jest w tym wzystkim najmniej istotna) To wspaniałe przeżycie. Takie historie trzeba opowiadać ludziom. No trzeba.

2008/02/02 16:01:47

andsol-br

@Antrim: młode pokolenia z upływem czasu dorośleją i wtedy zaczynają szukać. Dlatego mam na mojej witrynie zapisy prof.Hartmana i prof.Gleichgewichta. I wcale nie zamierzam się ograniczać do powiązanych z matematyką. Chętnie tam wyeksponuję opowieści tych, co zdecydują się spisać je, nawet gdy mają własne kontakty z Siecią...

@Reniferiada: gdy przeczytałem książkę Hanny Krall, Marek Edelman stał się jednym z moich najważniejszych, najbardziej godnych zaufania autorytetów. I gdy w dyskusji sprzed paru dni (w www.radioart.pl/nazywo/strach/ ) usłyszałem go opowiadającego o pełnej obojętności tłumu widzącego mordowanie Żydów w powojennej Polsce, w biały dzień, publiczniem, jawnie, zrozumiałem jak zarozumiałym było moje przekonanie, że znam Polskę i Polaków. I nie znałem raportu biskupa Kaczmarka. Gdybym miał więcej wyobraźni i intuicji, bałbym się przyszłych odkryć o nas samych.

2008/02/02 14:11:11

reniferiada

Dziękuję, Andsol, za ten wywiad. Nie znałam prof. Gleichgewichta - nie ta "działka" :). Wzruszyłam się czytając i przypomniała mi się historia, którą opowiadała babcia (Żydówka) mojej koleżanki: wracała z zajęć uniwersyteckich (Kraków) do domu, wchodzi, a tam pusto, z sercem na ramieniu kierowana niewytłumaczalnym podejrzeniem biegnie na stację kolejową i widzi żołnierzy rosyjskich, którzy zapędzają do wagonów tłumy ludzi, wśród nich jej rodzinę, impulsywnie chce biec do nich, lecz zauważa ją jej ojciec i daje jej rozpaczliwe znaki "nie, nie!", więc się wycofuje, chowa za róg budynku stacji, rodzina znika w czeluściach wagonu, po chwili pociąg rusza, kierunek: Syberia. Nigdy juz ich nie ujrzała, zginęli wszyscy...

2008/02/02 13:11:00

antrim

Absolutnie fascynujące!Niezwykły człowiek i piękny charakter, ale dla młodych pokoleń pewnie nierealny. Dzięki
za trud wpisu.Pewnie wiesz, dlaczego do mnie przemówiło ;-)

2008/02/02 12:58:43
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt