Zdecydowana większość ekonomistów - tak w Polsce jak i na świecie- zdaje sobie sprawę,że w Europie - ale i w Polsce następuje postepujący proces starzenia się społeczeństw w efekcie czego ilośc obywateli pracujących zmniejsza się na korzyść obywateli - już - nie pracujacych czyli emerytów.
Jest to OBIEKTYWNA prawda i żadne zaklęcia jej nie zmienią ! Odrócenie obecnego trendu może nastąpić na dwa sposoby:
1/poprzez zwiekszenie tzw dzietności - a więc zwiększenie przyrostu naturalnego lub
2/duzy napływ młodych imigrantów
Jak znam nasze społeczeństwo - oraz naszą Boże się pożal klasę polityczną - na dużą imigrację raczej przyzwolenia nie będzie(nawet na Ukraińców,nie mówiąc o Azjatach lub Arabach czy też Afrykanów;natomiast co do intensywniejszej prokreacji też można mieć obawy z powodu dużego poziomu bezrobocia,żle adresowanej pomocy socjalnej,nieefektywnych rozwiązań zachęcających do dzietności ,niewydajnej administracji itd.
W tej sytuacji wiec jest oczywistym,że Polska jako społeczeństwo będzie sie starzeć a co za tym idzie coraz mniejsza grupa pracujących będzie utrzymywać rosnącą grupę niepracujacych.
Konsekwencje dla finansów publicznych takiej jak wyżej sytuacji są jednoznaczne: po pierwsze składki pracujacych nie pokryją wypłat świadczeń emerytalnych a po drugie aby utrzymać zagwarantowany poziom świadczeń budżet będzie zmuszony doplacać coraz wyższe kwoty do emerytur co będzie powodować zwiększenie zadlużenia finansów publicznych aż do - tak,tak- bankructwa państwa(vide Grecja,Portugalia i parę innych krajów).
Wobec tego jedynym remedium jest -biorąc pod uwagę też wydłużenie czasu życia- podniesienie i zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do - w pierwszym etapie 67 lat - a za kilka dekad - prawdopodobnie o rok lub nawet dwa.
INNEJ DROGI PO PROSTU NIE MA bowiem nie można w nieskończonośc wydawać więcej niż sie zarabia!!!!
Im szybciej wprowadziwmy reformę jak wyżej tym lepiej dla przyszlych emerytow i tym lepiej dla finansów publicznych.
Wrzwę wokół projektów rządu podnoszą związki zawodowe - w tym przede wszystkim Solidarność- ale mam wrażenie,że przewodniczący Duda i jego doradcy nie odrobili domowego zadania z obliczenia skutkow demografii polskiego spoleczeństwa.
Co więcej na temat przedłużenia wieku emerytalnego-jak zauważyłem - wypowiadaja sie pzredewszystkim obywatele(i działacze/politycy) w przedziale wiekowym 50-60 lat - a nie obywatele w wieku ok 30 lat! Reforma nie dotknie 50cio+ latków tylko 30sto+ latkow i to oni winni się wypowiadać nt skali i tempa reformy!
Solidarnośc żąda referendum w sprawie reformy! ale poco? na pytanie czy chcesz dłużej pracować prawdopodobnie 75-80% odpowie ,że nie! Ale na pytanie czy chcesz dostać niższą emeryturę - niewykluczone ,że niewystarczającą na przeżycie tez 80% odpowie ,że nie !
Zamiast zajmowac się referendum,niech rząd przedstawi projekt stosownej ustawy,przez 3 miesiące niech się toczy MERYTORYCZNA dyskusja a potem szybko w Sejmie i poczynając od 1.01.2013 reforma wchodzi w życie.
Może to sie uda obecnej ekipie Tuska,bo poczatki tego roku były gorzej niż słabe !
piątek, 17 lutego 2012, haj001