O kontrowersyjnej - całościowej - ustawie refundacyjnej(leków),było głośno już w pierwszej połowie 2011 i była ona przedmiotem sporów i kontrowersji pomiędzy jej autorką-wtedy ministrem zdrowia Ewą Kopacz-a środowiskami lekarskimi,aptekarskimi oraz co oczywiste koncernami i firmami farmaceutycznymi.
O co tam chodzi?
w skrócie o dwie rzeczy: pierwsza to próbę obniżenia cen leków sprzedawanych w Polsce na recepty oraz druga na zbudowaniu nowej listy leków refundowanych(na różnym poziomie refundacji) zapewniającej-teoretycznie- możliwość leczenia najszerszemu spektrum pacjentów.
Ustawa została przyjeta w maju 2011 a procedowanie na poziomie komisji sejmowej ocierało się o skandal bowiem zasadnicza wiekszość uwag,alternmatywnych rozwiązań etc była z góry utrącana i przegłosowywana przez większość PO;
O tym ,że koncerny farmaceutyczne bedą zainteresowana utrzymaniem jak najwyższego poziomu cen wiadomo jest nie od dzisiaj a więc o tym,że będą się toczyc ostre boje o nową listę wiadomo było od "zawsze"! I nie o tą listę tutaj tak naprawdę chodzi - pomimo ,iż na liście nie znalazło się kilkunastu leków niezwykle popularnych i powszechnie stosowanych(co w dużej mierze w okresie między 24.12.2011 a 1.01.2012 zostało skorygowane przez nowego ministra zdtrowia p B.Arłukowicza).
W nowej ustawie jest inny kwiatek a mianowicie bodaj ,że art 48 nakładający wysokie finansowe kary na lekarzy ,którzy nie dopełnią NOWEGO obowiazku weryfikacji czy pacjent jest czy nie jest uprawniony do świadczeń zdrowotnych(innymi słowy czy płaci składkę zdrowotną do ZUSu).
W krajach trochę bardziej "cywilizowanych" np w Czechach,w Niemczech etc wszystkim obywatelom wydaje się specjalna kartę z tzw czipem(elektroniczną pamięcią) w której ,oprócz potwierdzenia ubezpieczenia zdrowotnego z regułu zawarte są informacje nt stanu zdrowia delikwenta,choroby,przebieg leczenia,brane leki etc etc;takie karty wydawała w swoim czasie Śląska Kasa Chorych- do czasu jej likwidacji i włączenia do molocha zwanego Narodowy Fundusz Zdrowia - cvo miało miejsce bodaj w 2001 lub 2002 roku! NFZ od 10 lat nie jest w stanie wprowadzic takiej karty - łatwiej jest bowiem karać lekarzy za zaniechania i NFZ i Ministerstwa Zdrowia.
Za dzisiejszy burdel- bo tak ta sytuacje należy określić- odpowiadają: była minister zdrowia EWA KOPACZ oraz towarzystwo urzedników z tego ministerstwa i kierownictwo NFZ ! a pośrednio szef rządu ,który przesunał pania Kopacz na inny ważny(dla siebie?) odcinek,bez rozliczenia za wcześniejsza działalnośc.
Bo co zrobił nasz premier???
Spotkał się ze srodowiskami lekarskimi i aptekarskimi,z nowym Ministrem i zapowiedział,że do czasu wprowadzenia nowego systemu informacji nt ubezpieczonych(to sa te karty z czipem) karac lekarzy się nie będzie !!! ale artykułu 48 wykreślić to juz nie chce! czy dlatego,ze obawia się kompromitacji p Kopacz???ona byc moze jest świetnym lekarzem - ale niekoniecznie dobrym ministrem.
A nowy minister Arłukowicz niech nie broni tak zaciecie gniota popełnionego przez Kopacz! szkoda jego energii i niech lepiej weżmie się za urzędasów tak w Ministerstwie jak i NFZ !
A pan premier - nie powinien stawać w obronie bubla pani Kopacz bo szkoda tych 3 czy 5 godzin,które lepiej byłoby przeznaczyc np na wdrażanie reformy systemu emerytalnego.
Rozdrabnianie na drobne z reguły nie popłaca
czwartek, 05 stycznia 2012, haj001