No i doczekaliśmy się konca roku 2011;nie był w sumie taki zły,szczególnie z perspektywy ocen z konca 2010.
Poza tym sporo się działo i w kraju i szczególnie zagranicą.
Na rok 2012 rożni,rożnie wieszczą- a pewnie będzie jak zwykle,trochę lepiej,trochę gorzej - czyli zgodnie z zasadą:dwa kroki wprzód,jeden na jeden bok,drugi na drugi i może jeden do tyłu !
Niestety sporo będzie zależało od polityków: w strefie Euro determinacji w doprowadzeniu do reformy jej finansowego zarządzania(czytaj wdrożenia dyscypliny i jednolitej polityki fiskalnej),w UE-tej szerszej-checi bliższej współpracy w ograniczaniu wydatków i solidarności(nowy budżet UE na lata 2014-2021 !),w USA - bedą wybory a reelekcja Obamy stoi jednak pod znakiem zapytania,podobnie jest z sukcesją w Chinach;Bliski Wschod to zagadka w ktorą stronę pojdzie?Ameryka Płd-to budowa nowego mocarstwa gospodarczego czyli Brazylii,Indie,Indonezja,Australia... no i nasz wlasny kraj:czy Tusk wdrozy w polowie przyszłego roku swoje-ograniczone-reformy?czy opanujemy sytuację na Euro 2012(wierzę w Muchę!).
Z krajów osciennych grozę wzbudzają dwa: Syria i topiący ją w krwii ciągle jej prezydent Assad i krwiożerczy ajatollahowie w Iranie coraz blizsi BOMBY.
Zyczę wszystkim : zdrowia,pomyslnosci i oby czarne scenariusze się jednak nie spełniły !
sobota, 31 grudnia 2011, haj001