- Nie spałeś? Nie, zamknąłeś tylko oczy, prosisz o jeszcze kilka chwil ciszy. Dlaczego się nie odezwiesz, dlaczego nie powiesz, że serce bije ci szybciej gdy słyszysz kolejne pytania. Kto? Kiedy? Gdzie? Za ile? Nie znam odpowiedzi, więc pytam, a ty odpowiadasz odwracając spojrzenie. Dlaczego nie pytasz mnie jeszcze o to czy cieszę się na twój widok? Dlaczego wierzysz mi na słowo?
- Nie możesz mi zaufać. Nie mam planu. Nie wiem co będzie. Boję się życia - jakby nie brzmiało to prostacko i dziecinnie - to prawda. Z jednej strony chcę już wiedzieć i mieć to za sobą, z drugiej - co jeśli będzie tak samo? To więcej niż ryzyko a mniej niż słabość - coś pomiędzy oczekiwaniem i biernością. I boli ten strach, bo nie wiem jak się uspokoić, bo robienie już tego co lubię nie działa i nie koi. Pytam codziennie, co chwilę i odpowiadasz tak jak bym marzył. Nikt inny nie odpowiada. Nikt inny nie widzi. Każdy popełnia błędy... ja przesadzam.
czwartek, 27 maja 2010, j.sparrow