Muszę się gdzieś wyżalić i chyba się zacznę od nowa zajmować tym... no tym czymś co to tu kiedyś stworzyłam :p Kompletnie nie wiem w jakim celu, ale może się przydać :D Właściwie to nawet nieźle mi szło, ale co ta szkoła robi ze mną to już normalnie... niech skonam :D
Pogoda się wyrobiła to trzeba by zacząć coś wyrabiać, a tu kurde tylko nauka i nauka i szkoła do 19... i tak w kółko. Ale nic, coś na to poradzimy...
Tylko najpierw uporam się z tym durnym sprawdzianem z chemii, na który właśnie powonnam się uczyć, ale jakoś tak mi schodzi... Mój błąd i będę żałować ale cóż poradzę :p W ogóle to sama się sobie dziwię że jeszcze jakoś sobie radzę w tej szkole... jak na moje lenistwo przystało to powinni mnie już dawno wyrzucić, a tu proszę :D Trzymam się ostro :D
Na bollywoody to już w ogóle nie mam czasu :( Czasami sobie Prbahasiątko zapuszczę i... Chirutha :D Cherry, Charan czy jak go tam jeszcze nazwać, w każdym razie jest facet marzenie :D Co nie zmienia faktu, że Vivek miłością moją na wieki... narazie wciąż jedyną :p Zobaczymy co to będzie...
W każdym razie chyba dam za wygraną i przynajmniej otworzę te głupie książki do chemii... hybrydyzacja mnie dobija...
Tam ta ra dam! Idę :p
Od razu człowiekowi lepiej :D
środa, 07 maja 2008, agamaniak