O zwycięstwo walczy 16 drużyn, bo czemu to niby mielibyśmy skreślać beznadziejnie grającą Cracovię, skoro ma tylko 4 punkty straty do faworyta? Legia ledwie co przeprosiła się z kibicami, a kiedy wydawało się, że w Warszawie powstaje bardzo dobra drużyna, za spore, jak na polskie warunki, pieniądze, to okazało się, że zamiast klasowych zawodników ściągnięto albo przeciętnych, albo przereklamowanych, do tego pozbawionych pierwiastka zwycięzców.
Owszem zapewne tak to będzie wyglądać w praktyce, ale zatrzymywanie akcji rywala w swojej strefie obronnej i wyprowadzanie szybkich kontr będzie zabójcze dla Lecha i zemści się bardzo szybko. Za pieniądze można wybudować stadiony, boiska treningowe, kupić dobrych zawodników, wyszkolić młodzież, zatrudnić specjalistów, zadbać o kondycje piłkarzy. Juventus to klub, o grze w którym piłkarze marzą. W zasadzie ciężko było znaleźć, nawet wśród sympatyków Lecha, kogoś, kto z optymizmem patrzyłby na te rywalizację. Można się skompromitować, zmęczyć, spocić. A na zakończenie, zdanie o personaliach w kontekście reprezentacji. Trzy bramki Rudnevsa i jeden z najważniejszych wyników w polskiej piłce klubowej ostatnich lat. Przecież to jest futbol, a w futbolu cuda zdarzają się częściej, niż w świecie, który nas otacza. Jakie to słodkie, wielkoduszne.
piątek, 06 maja 2011, dewastix