Zewsząd zlewają mnie reklamy specyfików paramedycznych a liczba aptek w okolicy dorówna niedługo liczbie oddziałów bankowych na Marszałkowskiej czy pr zy pl Wilsona. Czuję się bardzo chora. Boli mnie głowa, plecy, brakuje mi witamin itp. itd A pr zecież nie zaszczepiam się na grypę. Strach pomyśleć, co będzie dalej.
Tak, bez apteki ani rusz. Na szczęście zawsze mam do niej nie dalej niż 10 minut spacerkiem. W okolicy zamieszkania mam do wyboru co najmniej siedem. W drodze do pr acy, zanim dojdę do metra (5 minut) mijam dwie. Po wyjściu z tegoż, zanim dojdę do celu (5 minut) mijam kolejne dwie. W sąsiedztwie jest dalszych pięć - a to tylko te, które widziałam.
Mogłabym to wykorzystać do podawania odległości. Na pr zykład: minie pani trzy apteki i już jest pani w kiosku. A jak odpowiedzieć na pytanie którędy do najbliższej apteki? Toż to pr oste jak drut. Nieważne, w którą stronę pani pójdzie, minie pani pięć banków i już zaraz będzie apteka. Przyzwyczajona do tego ubolewam na faktem ze w samym metrze nie mam niestety żadnej apteki w pobliżu. A właśnie tam pr zydałby mi się bardzo. Wokół pełno potencjalnych roznosicieli zarazków. Nie pogardziłabym też pr eparatem do zwalczania brzydkiego oddechu sąsiada, który kaszle pr osto w moją twarz. W tak ciężkich warunkach mogę polegać tylko na swojej pr zepastnej torbie lub podziwiać reklamy leków no i oczywiście aptek internetowych.
Telewizja też o mnie nie zapomina. Reklam środków paramedycznych pr oponuje mi wcale nie jak na lekarstwo. I całe szczęście. Nie można pr zecież pr zewidzieć, w którym momencie tańca z gwizdami lub innego pasjonującego pr ogramu złapie mnie zgaga, biegunka czy wzdęcie. A wtedy: guzik z tańca. Dlatego właśnie troskliwe media dbają żebym wiedziała, co trzymać w domowej apteczce. Z tym ze moja zazwyczaj jest pusta. Skóra potrzebuje pr zecież nawilżenia od wewnątrz, kości wzmocnienia a to zapewnią mi tylko odpowiednie pr eparaty. A to, co zostanie wyjada mi mama, tak na wszelki wypadek.
czwartek, 26 lutego 2009, agavika