.......kiedy każde słowo, nawet pomyślane jest jak uderzenie dzwonu.
Cisza - pustka, w której stłumione emocje dochodzą do głosu i nie można już przed nimi uciec. Otępiająca do bólu skroni, hipnotyzująca niczym sunące powoli w powietrzu wahadło.
Strach - wewnętrzny robak toczący każdy fragment napiętych mięśni, żył, trzewi... Manipulator naszych myśli, działań i ucieczek. Bezustanny towarzysz, który przychodzi niechciany, niczym intruz, nie można się go w żaden sposób pozbyć.
Miłość - najczystsza postać emocji, ogłupiajaca, wykrzywiająca rzeczywistość. Nie sposób bez niej żyć, z nią jest jeszcze gorzej. Siada obok ciebie na kanapie, lecz ty nie możesz się ruszyć w obawie, że czar pryśnie a ona odejdzie - bez słowa wyjaśnienia.
Śmierć - największa hipokrytka. Obiecuje spokój i ukojenie, zostawia po sobie smutek i pustkę. Wabi do siebie niczym pajęczyca do sieci, obiecując rozwiązanie wszystkich problemów, sama zaś jest największym.
Człowiek, słaba istota, która musi poradzić sobie z tym wszystkim.....
poniedziałek, 14 kwietnia 2008, umbra3