Właściwością wielkiego formatu osobowości Człowieka jest czasowy przebieg objawiania się głębi i spójności myślenia wybitnej jednostki. Na naszych oczach dokonuje się takie objawienie w przypadku Osoby Ojca Świętego, Benedykta XVI. Niestrudzona wiara w potrzebę głoszenia Chrystusa zawsze i wszędzie, w dodatku w sposób odpowiadający cywilizacyjnemu rozwojowi, a więc z wielkim zaangażowaniem intelektualnym, jest podstawową składową wszelkich działań obecnego Papieża. Dowiodła tego niezbicie ostatnia pielgrzymka do Stanów Zjednoczonych, gdzie mimo nasilonych prób odwrócenia uwagi od najważniejszego celu, od osobistego zaświadczenia o Chrystusowej perspektywie wszelkich ludzkich poczynań, udało się znakomicie umocnić ten odległy od kolebki chrześcijaństwa kontynent w jednoczącej wszytskich ludzi Dobrej Woli, Prawdzie. Udało się przede wszystkim dobitnie wyartykułować sprzeciw wobec pojmowania wolności jako samowoli, jako stawiania się ponad wszystkimi wartościami naznaczonymi tradycja, wiarą i poszukiwaniem Dobra. Ameryka stała się w ostatnich latach synonimem wielokulturowości, ale szacunek dla wielokulturowości nie zwalnia wcale z obowiązku wiary i głoszenia Prawdy Najwyższej - Jezusa Chrystusa. W samej inności nie drzemie żadna wartość, jeśli zaprzecza ona Dobru, jeśli zaprzecza ona Nadziei. Dopiero uznanie Boga za Stwórcę, za Opiekuna ludzkich dziejów pozwala spojrzeć na różnorodność dróg dochodzenia do sensu w kategoriach doskonalącego, ubogacającego kierunku. Stąd wyraźny sprzeciw wobec wszelkich przejawów indywidualizmu, nihilizmu, wynaturzenia w przekazie Ojca Świętego. Odwaga i stanowczość w słowach Papieża z jednej strony, a z drugiej entuzjazm i sympatia w odbiorze jego nauczania są naprawdę bardzo krzepiące.
wtorek, 29 kwietnia 2008, vanitas_vanitatum