Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Komentujesz wpis:

Mosty Huang He.

Autor:
Zapamiętaj Jeżeli się nie zalogujesz, przy twoim komentarzu pokaże się numer IP. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Podaj kod z obrazka: captcha
Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

znow_ruda_gl

Witam serdecznie,
zwracam się do Państwa z ogromną prośbą.
Nazywam się Agnieszka Filipkowska, jestem z Gliwic i choruję na rdzeniowy zanik mięśni typu 2. Choroba uszkadzająca komórki rdzenia kręgowego i pnia mózgu. Wśród chorób genetycznie uwarunkowanych jest to najczęstsza przyczyna śmierci dzieci. Według rokowań dzieci z tym typem żyją zaledwie kilka, kilkanaście lat. Obecnie mam 32 lata, z czego około 25 lat żyję na kredyt. Dzięki rehabilitacji 5 dni w tygodniu,
sama oddycham, jem i piszę. Skończyłam filologię germańską, a obecnie jestem doktorantką na Uniwersytecie Śląskim. Czy skończę swój doktorat, nie wiem. Mam i tak bardzo wiele wspaniałych rodziców, którzy zadłużając się do końca swoich dni zapewnili mi dom, w którym mogę jako tako funkcjonować choć i tak z pomocą osób trzecich. Niestety moja choroba jednak postępuje ostatnimi laty szybko i uniemożliwia mi tym samym aktywne życie. Od wiosny mam na tyle słabe ręce, ze potrafię napisać góra 10 linijek tekstu w Wordzie. Coraz ciężej samodzielnie mi siedzieć czy oddychać. W związku z tym nie wiem, czy mój stan fizyczny pozwoli mi na osiągnięcie moich celów życiowych zrobienie doktoratu, dalszej pracy zawodowej, założenie
rodziny. Jedyną szansą na spowolnienie mojej choroby jest terapia komórkami macierzystymi prowadzona w Chinach www.beikebiotech.com. Jej miesięczny koszt to około 30 tyś USD. O tej możliwości walki z chorobą dowiedziałam się rok temu i zaczęłam działać, by zebrać tak ogromną dla mnie sumę. Niestety mnie ani mych rodziców, po ponad 30 latach walki z chorobą, nie stać na poniesienie takich kosztów. Muszę jednak tę sumę uzbierać jak najszybciej, gdyż nie wiem czy uda mi się
kolejną zimę uciec przed respiratorem. W przypadku zaistnienia tak sporych problemów z oddychaniem niestety zostanę wykluczona z brania udziału w tej terapii.
W związku z tym w maju ubiegłego roku zapoczątkowałam akcję zbierania plastikowych nakrętek i sponsorów. Jej przebieg jest opisany na www.pomozagnieszce.site40.net lub na moim blogu www.agafilka.blox.pl
Udało mi się zebrać kwotę potrzebną na leczenie i jestem w trakcie finalizowania mojego wyjazdu. 27.04 lecę do Guangzhou (Kanton) na leczenie komórkami macierzystymi. Ląduję jednak w Hong Kongu 28.04 ok godziny 10.55. Stamtąd ma mnie odebrać kierowca z kliniki i zawieźć autem do Guangzhou (Kanton).
Samolot powrotny z Hong Kongu mam 02.06 o godzinie 13.00 Szukam w Hong Kongu, jego pobliżu lub najlepiej w samym Guangzhou (Kanton) ludzi chętnych mi tam chociaż do minimalnej pomocy w sprawach językowych mówiących najlepiej po polsku lub chociaż po niemiecku, ewentualnie w najgorszym wypadku po angielsku.
Może znacie Państwo tam kogoś takiego? Do konsulatu tam oczywiście tez planuję się
zwrócić.
Poza tym już szukam namiarów na taxi w Kanton, które jest kombi lub vanem. Byłoby to dla mnie jedynym wyjściem. No chyba, ze w Kanton jest przystosowane metro, ale nie potrafię tej informacji sprawdzić tu w Polsce.
Z góry też dziękuję za pomoc

Agnieszka Filipkowska

www.pomozagnieszce.site40.net

2012/03/14 19:24:07
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt